f16_7599_lr
45

45 / Siła płynie z natury

W mieście, w którym się urodziłem i przez długie lata mieszkałem, zielone akweny lasów zawsze były „pod ręką”. Szczególnie doceniałem ten fakt, gdy miałem ochotę pobiegać. A lubiłem długie dystanse więc unikałem tras nużących, czy biegnących wzdłuż ruchliwych, hałaśliwych i śmierdzących spalinami szos. Zawsze wolałem skręcić tam, gdzie słychać  jedynie bicie własnego serca, a dukt prowadzi gdzieś w nieznane zakamarki puszczy. I nic, może poza spłoszoną od czasu do czasu zwierzyną, nie rozprasza tego wspaniałego rytmu i harmonii. Gdy na studiach zamieszkałem w większym mieście nie było już tak pięknie. Las hen, hen i nie było tej przyjemności z treningu. Podziwiam, ale i trochę współczuje tym, którzy nie mając wyjścia uprawiają ten sport np. w sercu wielkiej aglomeracji. Wszystkim życzę tak bajecznych miejsc do biegania jak na fotografii!

8 listopada 2016

Daniel Klawczyński

Daniel Klawczyński