IMG_1678_LR_int
24

24 / Wyprawa enduro w Sudetach

Ścieżka, która wije się pod kołami jest jak sen, zapowiada wspaniałą, pełną wrażeń epicką podróż. Dla nas może się nie kończyć, a im będzie trudniejsza, bardziej pokręcona, tym lepiej. Mamy z sobą plandekę przeciwdeszczową, lekkie śpiwory i zapas prowiantu – jesteśmy niezależni, a nasze rowery są niepokonane (my oczywiście też ;)).
To właśnie jest esencja rowerowego enduro.
W Polsce nie brakuje miejsc, które pozwolą posmakować mocnej przygody na dwóch kołach. Spośród krajowych wypraw bardzo miło wspominam przejazd ze szczytu Śnieżnika (1425 m n.p.m.) grzbietem Gór Złotych (wzdłuż granicy) do Złotego Stoku.
Przez długie kilometry ciągną się gęste świerkowe lasy, a cywilizacja jest gdzieś daleko w dole. Czułem się jakbym przemierzał pustkowia Kanady. Szlak na całym niemal odcinku ma charakter ścieżki.
Kontynuować można dalej przez Góry Bardzkie oraz Sowie.

10 czerwca 2016

Daniel Klawczyński

Daniel Klawczyński